Osławiony rok 2012 wzbudza coraz więcej kontrowersji , obaw, ciekawości , nadziei...
Tacy jedni dużo już zarobili na strachu tych drugich tzn sprzedali sporo książek o tym jak to- niby - będzie itede. Wierzysz w to bo trzeba w coś wierzyć ?
A pamiętajmy iż wszelkie odczyty ezoteryczne to kilkadziesiąt procent prawdy...i każdy tzw reading jest dostosowany do poziomu osoby która te komunikaty odbiera...Ktoś kto -przyjmuję teoretycznie -miałby pełny dostęp do kronik Akashy , zasobów Boskiej pamięci - opisał by to w celach komercyjnych w książce czy nagrał filmik na Twym ulubionym portalu ?
Tak, myślisz ? Brawo, to możemy za darmo.
Jedną z moich refleksji jest to , że przecież dana osoba może po prostu nie dożyć owego 21 grudnia i ma z głowy...przebiegunowania ,powodzie,kataklizmy ...
Nawet jeśli masz dom na wsi, zapasy ziarna ,złota, Ty i Twoja rodzina możecie być zmuszeni opuścić to "bezpieczne" miejsce np w wyniku skażenia promieniotwórczego albo masowego exodusu ludności...
Mimo tego że tereny wiejskie dają dużo większe szanse przeżycia niż miejska pustynia , najlepszą inwestycją jest ufność w Najwyższego - as simple as that ?
A drugą najlepszą inwestycją po Miłości jest złoto - to moje sub(ob)iektywne zdanie.
Zamiast żyć tu i teraz, lubimy się trochę wystraszyć wizją przyszłości, końca -umownie- świata leżac na ulubionej kanapie w ciepłym mieszkaniu - czyż nie ?
Ciekawy tekst o tzw stonce astralnej i refleksje o ( wątpliwej często...) jakości channelingu znajdziesz na australijskim blogu Polaka .
Jeśli zaś chodzi o rozliczne przepowiednie, to interesujące znalazłem na stronie Alamongordo oraz jednego z ciekawszych,współczesnych anglosaskich interpretatorów Nostradamusa : Johna Hogue...
cdn...